Heeeeeeej
Dzisiaj chciałam się podzielić moją pasją.
Tak jak większość osób wie, lubię robić bransoletki z muliny, ale ostatnio robię też ze sznurków (tak jakby, nie wiem jak to opisać).
Ostatnio (czyli wczoraj xd) zrobiłam taką. Dla cioci, takiej bardzo młodej. Oto ona:
(kliknij, aby powiększyć)
Mam nadzieję, że się podoba :). Jutro napisze jak to się robi. Porobię zdjęcia i zobaczycie. Potrzeba tylko trochę "sznurku" (może być jeszcze mulina albo rzemyk), cierpliwości i chęci ;).
Sorry, że taki krótki post, ale jutro będzie ciekawszy i dłuższy.
To tyle. Nara!
Jula
Sówki ^^
sobota, 26 lipca 2014
środa, 16 lipca 2014
Kolonie
Heeeeeeej
Niedawno byłam na koloniach i nie miałam jak pisać, więc nic nie napisałam xd
Opiszę wam tu w skrocie dni:
Dni 1-3
Najpierw była zbiórka i wyjechaliśmy koło 14. Jechaliśmy ciągle, przerwy były ok. co 3-4 godziny. O 11 dojechaliśmy do Paryża i tam zwiedzaliśmy. Byliśmy między innymi w kadetrze Notre Dam, oglądaliśmy różne pałace, płynęliśmy po Sekwanie i byliśmy oczywiście na wieży Eiffla itd. Wieczorem poszliśmy do autokaru i jechaliśmy całą noc. W końcu dotarliśmy do Hiszpani do lloret de mar (czytaj joret de mar), poszliśmy do hotelu zjedliśmy obiad i rozpakowywaliśmy się podczas sjesty (to taki okres kiedy jest strasznie gorąco między 12 a 15, zostaje się w pokoju i trzeba być cicho). Wykąpaliśmy się wszyscy i ok. 16 poszliśmy zwiedzać okolice, wracając szliśmy plażą i moczyliśmy sobie nogi tak, że byliśmy cali mokrzy xD. Wróciliśmy na kolacje i po kolacji dalej zwiedzaliśmy okolice.
Dzień 4 (niedziela)
O 8:30 mieliśmy przyjść na śniadanie i tam był szwecki stół (tak jak na kolacji i obiedzie). Odrazu po tym poszliśmy na plażę. Później znowu obiad, głównie co było to frytki. One były codziennie.
Potem znów na plażę i na kolacje. Wieczorem szliśmy na "targ", wszędzie były butki sklepiki. Wróciliśmy o 23:00 miała być cisza nocna.
Dzień 5 (poniedziałek)
Cały dzień padało. Mieliśmy różne zabawy na jednej dużej salce bawiliśmy się m. in. w inicjatora ruchu. Po obiedzie poszliśmy oglądać zamek, bo na jakąś 1 godzinę przestało padać. Od razu po tym kolacja, zajęcia na salce i szliśmy spać.
Dzień 6 (wtorek)
Byliśmy cały dzień na plaży. Spaliłam się w tym dniu. Nic więcej ciekawego nie było.
Dzień 7 (środa)
Tego dnia mieliśmy wyjątkowo śniadanie o 7:30. Jechaliśmy do Barcelony na wycieczkę jednodniową. Wjechaliśmy do miasta od strony stadionu. Poszliśmy koło stadionu, niektórzy wchodzili do środka i oglądali trofea, a inni chodzili tak sobie. Ja nie wchodziłam do środka i kupiłam etui dla taty. Gdy wsiedliśmy do autokaru, okazało się, że brakuje trzech osób. Musieliśmy czekać pół godziny aż przyjdą, potem już byliśmy wszędzie spóźnieni. Obejrzeliśmy jeszcze katedre, którą mają skończyć budować w 2030 roku, byliśmy w parku itd. Wsiadliśmy do autokaru i wróciliśmy do hotelu po 21, zjedliśmy kolacje wykąpaliśmy się i poszliśmy spać.
Dzień 8 i 9 (czwartek i piątek)
Były to dni bardzo podobne do szóstego, tylko że wtedy się nie spaliłam. Tego dnia pakowaliśmy się jeszcze w nocy. Oczywiście ja z siostrą miałyśmy wszystko zwinięte w kulke i wepchane do walizki :D
Dzień 10 (sobota, dzień wyjazdu)
Normalnie tego dnia mieliśmy śniadanie. Był tylko problem, bo byliśmy wypisani z hotelu o 10:00, a autokar miał być na 22:00. Więc zaraz po śniadaniu poszliśmy na plażę (co nie miało sensu, bo potem nie mogliśmy się nigdzie wykąpać), potem odrazu do restauracji na obiad, oczywiście usiadłyśmy sobie tak, że dostałyśmy ostatnie jedzenie. Poszliśmy na "targ" tak jak każdego wieczoru (tym razem to było południe), zaraz po tym do super marketu i na basen do hotelu. Oczywiście ja nie miałam ochoty tam pływać, bo byłam już ubrana, tak jak miałam jechać. Nagle ktoś wciągnął jedną starszą laske (ona była w króciutkiej sukience), po chwili podpływa do mnie kolega, podbiega koleżanka i zaczynają mnie pchać do wody. Zaraz po tym wszyscy byli w wodzie :)
Potem poszliśmy znowu na "targ" i na parking do autokaru. Wyjechaliśmy po 22. Znowu były co 3-4 godziny postój.
Dzień 11 (niedziela)
Tego dnia o 9:00 byliśmy w Monaco. Najpierw poszliśmy do ogrodu egzotycznego, potem oceanarium, zamek królewski. Później na obiad do MacDonalda , do kasyna i spacer. Wieczorem po 20 byliśmy w autokarze. Jechaliśmy całą noc.
Dzień 12 (poniedziałek)
Dalej jechaliśmy. Rano zjedliśmy śniadanie i jechaliśmy dalej. Ok. 16:40 byliśmy już w domu.
To tyle co z kolonii. Szczegółów dokładnie nie opisałam, bo nikomu by się nie chciało tego czytać :/
Kolonie trwały od 03.07.2014-12.07.2014r
To tyle, Nara!
Jula
Niedawno byłam na koloniach i nie miałam jak pisać, więc nic nie napisałam xd
Opiszę wam tu w skrocie dni:
Dni 1-3
Najpierw była zbiórka i wyjechaliśmy koło 14. Jechaliśmy ciągle, przerwy były ok. co 3-4 godziny. O 11 dojechaliśmy do Paryża i tam zwiedzaliśmy. Byliśmy między innymi w kadetrze Notre Dam, oglądaliśmy różne pałace, płynęliśmy po Sekwanie i byliśmy oczywiście na wieży Eiffla itd. Wieczorem poszliśmy do autokaru i jechaliśmy całą noc. W końcu dotarliśmy do Hiszpani do lloret de mar (czytaj joret de mar), poszliśmy do hotelu zjedliśmy obiad i rozpakowywaliśmy się podczas sjesty (to taki okres kiedy jest strasznie gorąco między 12 a 15, zostaje się w pokoju i trzeba być cicho). Wykąpaliśmy się wszyscy i ok. 16 poszliśmy zwiedzać okolice, wracając szliśmy plażą i moczyliśmy sobie nogi tak, że byliśmy cali mokrzy xD. Wróciliśmy na kolacje i po kolacji dalej zwiedzaliśmy okolice.
Dzień 4 (niedziela)
O 8:30 mieliśmy przyjść na śniadanie i tam był szwecki stół (tak jak na kolacji i obiedzie). Odrazu po tym poszliśmy na plażę. Później znowu obiad, głównie co było to frytki. One były codziennie.
Potem znów na plażę i na kolacje. Wieczorem szliśmy na "targ", wszędzie były butki sklepiki. Wróciliśmy o 23:00 miała być cisza nocna.
Dzień 5 (poniedziałek)
Cały dzień padało. Mieliśmy różne zabawy na jednej dużej salce bawiliśmy się m. in. w inicjatora ruchu. Po obiedzie poszliśmy oglądać zamek, bo na jakąś 1 godzinę przestało padać. Od razu po tym kolacja, zajęcia na salce i szliśmy spać.
Dzień 6 (wtorek)
Byliśmy cały dzień na plaży. Spaliłam się w tym dniu. Nic więcej ciekawego nie było.
Dzień 7 (środa)
Tego dnia mieliśmy wyjątkowo śniadanie o 7:30. Jechaliśmy do Barcelony na wycieczkę jednodniową. Wjechaliśmy do miasta od strony stadionu. Poszliśmy koło stadionu, niektórzy wchodzili do środka i oglądali trofea, a inni chodzili tak sobie. Ja nie wchodziłam do środka i kupiłam etui dla taty. Gdy wsiedliśmy do autokaru, okazało się, że brakuje trzech osób. Musieliśmy czekać pół godziny aż przyjdą, potem już byliśmy wszędzie spóźnieni. Obejrzeliśmy jeszcze katedre, którą mają skończyć budować w 2030 roku, byliśmy w parku itd. Wsiadliśmy do autokaru i wróciliśmy do hotelu po 21, zjedliśmy kolacje wykąpaliśmy się i poszliśmy spać.
Dzień 8 i 9 (czwartek i piątek)
Były to dni bardzo podobne do szóstego, tylko że wtedy się nie spaliłam. Tego dnia pakowaliśmy się jeszcze w nocy. Oczywiście ja z siostrą miałyśmy wszystko zwinięte w kulke i wepchane do walizki :D
Dzień 10 (sobota, dzień wyjazdu)
Normalnie tego dnia mieliśmy śniadanie. Był tylko problem, bo byliśmy wypisani z hotelu o 10:00, a autokar miał być na 22:00. Więc zaraz po śniadaniu poszliśmy na plażę (co nie miało sensu, bo potem nie mogliśmy się nigdzie wykąpać), potem odrazu do restauracji na obiad, oczywiście usiadłyśmy sobie tak, że dostałyśmy ostatnie jedzenie. Poszliśmy na "targ" tak jak każdego wieczoru (tym razem to było południe), zaraz po tym do super marketu i na basen do hotelu. Oczywiście ja nie miałam ochoty tam pływać, bo byłam już ubrana, tak jak miałam jechać. Nagle ktoś wciągnął jedną starszą laske (ona była w króciutkiej sukience), po chwili podpływa do mnie kolega, podbiega koleżanka i zaczynają mnie pchać do wody. Zaraz po tym wszyscy byli w wodzie :)
Potem poszliśmy znowu na "targ" i na parking do autokaru. Wyjechaliśmy po 22. Znowu były co 3-4 godziny postój.
Dzień 11 (niedziela)
Tego dnia o 9:00 byliśmy w Monaco. Najpierw poszliśmy do ogrodu egzotycznego, potem oceanarium, zamek królewski. Później na obiad do MacDonalda , do kasyna i spacer. Wieczorem po 20 byliśmy w autokarze. Jechaliśmy całą noc.
Dzień 12 (poniedziałek)
Dalej jechaliśmy. Rano zjedliśmy śniadanie i jechaliśmy dalej. Ok. 16:40 byliśmy już w domu.
To tyle co z kolonii. Szczegółów dokładnie nie opisałam, bo nikomu by się nie chciało tego czytać :/
Kolonie trwały od 03.07.2014-12.07.2014r
To tyle, Nara!
Jula
Subskrybuj:
Posty (Atom)
